Godzina dwunasta samolot pasażerski właśnie wylądował na
londyńskim lotnisku . Przez bramkę wychodzi ciemnowłosa dziewczyna by za chwile
odebrac swój bagaż . Bierze z taśmy czarno-siwą walizkę i podąża w kierunku
drzwi wyjściowych ciągnąc ją za sobą . Na parkingu stoi już czerwony kabriolet
w który siedzi jej najlepsza przyjaciółka , nerwowo spoglądając na zegarek .
Dziewczyna podchodzi do auta i opierając się o tył samochodu , głośno chrząka .
-No nareszcie ! – wykrzykuje przyjaciółka znudzonym głosem
przewracając oczami .
-Vanessa to nie moja wina , lot się opóźnił – tłumaczyła się
Alex wrzucając bagaż na tylne siedzenie .
-No dobra wsiadaj , nie ma czasu
-A może jakieś miłe przywitanie ? – brunetka stanęła przed
drzwiami auta krzyżując ręce na brzuchu i zadziornie się uśmiechając . Vanessa
zrobiła naburmuszoną minę . Skierowała głowę w przeciwną stronę by po chwili
odwrócic się z szerokim uśmiechem na twarzy .
-Witaj kochana , jak Ci minął lot ? – zapytała uprzejmie
otwierając przyjaciółce drzwi od pasażera .
-Jak to miło że pytasz – dziewczyna usiadła na siedzeniu
obok – Strasznie – westchnęła – najpierw zatrzymał mnie jakiś wielki ochroniarz
, bo uważał że przewożę bombę , potem biegłam jak szalona żeby zdążyc na
samolot a jak dobiegłam na miejsce okazało się że dopadł ich sanepid i musiałam
czekac ponad pół godziny…
-Dobra wystarczy ! Ja też się cieszę że Cię widzę –przerwała
jaj Van . Dziewczyny zachichotały .
Nastąpił powitalny przytulas i ruszyły w drogę .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz